Mimo obaw o pogodę i jakość tras „Lotny Rajd 2016” okazał się strzałem w dziesiątkę!!! Organizatorem rajdu było Stowarzyszenie Sulejów Turystyczny i Urząd Miejski w Sulejowie a wydarzeniu patronował Burmistrz Sulejowa Wojciech Ostrowski.

Po krótkiej rejestracji uczestnicy rajdu wyruszyli na trzy różne trasy; pieszo, konno i na rowerach. Najmłodszy uczestnik miał 3 lata, a najstarszy lat 70.

Piękne i łagodne trasy dodawały uczestnikom niesamowitego wigoru, tak, że po drodze trzeba było zarządzić kilka krótkich przerw, aby nie dotrzeć do punktu kontrolnego przed zaplanowanym czasem. Przepiękne, kolorowe o tej porze roku, pejzaże rajdowcy podziwiali na „Drodze Dąbrowskiej”, a następnie w sąsiedztwie Rezerwatu „Jaksonek” i wsi Taraska. Przejrzyste lasy sosnowe, świetliste dąbrowy, leszczynowe gaje i długie, brzozowe szpalery dodawały uroku  wycieczce. I to powietrze! Zdrowie w czystej, nieprzetworzonej postaci. Wszystkie grupy spotkały się w „Zagrodzie Wyobraźni” Pana Zdzisława Słomki w Tarasce. Gospodarz, artysta-rzeźbiarz, to autor wielu pomników dokumentujących wysiłek partyzancki w czasie II wojny światowej na ziemi opoczyńskiej i piotrkowskiej. Okazją było również zwiedzanie starej chałupy pełnej ludowych sprzętów, które dziś już wyszły z użycia wyparte przez bezduszne maszyny i komputery. Przy tym śmiechu i żartów było co niemiara, np. na temat konstrukcji i zastosowania cepa. Niektórym łezka zakręciła się w oku na widok starej, poczciwej „Frani” albo dawnej bryczki. Była też chwila zadumy pod pomnikiem mieszkańców okolicznych wsi pomordowanych przez hitlerowców w roku 1943. Ale największą furorę robiły biorące udział w rajdzie konie.

Następnie wszyscy przeszli do Centrum Promocji Zdrowia w Tarasce spotkając się z bardzo gościnnym i życzliwym przyjęciem ze strony personelu ośrodka, a zwłaszcza Pań Moniki Marculi i Wioletty Gasińskiej. Można było odpocząć na stołówce i zjeść ciepły posiłek. Kto chciał mógł skosztować zdrowej żywności. Największe zainteresowanie, zwłaszcza najmłodszych uczestników wycieczki, wzbudziła maszyna do robienia płatków z nasion zbóż. Pijąc ciepłą „imbirówkę” uczestnicy rajdu mogli posłuchać Pani Moniki Marculi opowiadającej o działalności ośrodka. Okazało się, że CPZ w Tarasce w ubiegłym roku sfinansowało, bądź współfinansowało pobyt na koloniach kilkudziesięciu dzieci z Sulejowa. Plany na przyszły rok są równie ambitne – Centrum wśród swoich gości prowadzi dobrowolną zbiórkę pieniędzy na ten cel. Po atrakcjach w Tarasce uczestnicy rajdu ruszyli w drogę powrotną. Rowerowi odjechali nad Czarną, konie poszły w las, a piechurzy od razu podążyli w stronę Sulejowa mijając min. pełne urokliwych zakątków „Kopuły” i okolice „Morskiego Oczka”.

Rajdowcy w dobrych humorach, dotarli do Szkoły Podstawowej nr 1 w Sulejowie im. Jana Pawła II. Społeczność SP nr 1 postanowiła w nietypowy sposób powitać jesień.  Ponieważ jednym z jej darów są ziemniaki w szkole odbyło się Święto Pieczonego Ziemniaka. Celem imprezy przygotowanej przez Dyrekcję i nauczycieli była integracja środowiska lokalnego ze szkołą, która nie tylko uczy, ale również wychowuje w duchu pozytywnych wartości. Promocja i degustacja tradycyjnych polskich dań z ziemniaków była nie tylko ciekawą propozycją spędzenia sobotniego popołudnia i świetną okazją do zabawy, ale również czasem  wykorzystanym do wzmocnienia więzi rodzinnych  i kształtowania właściwych relacji społecznych. Zgromadzonych powitała Dyrektor Renata Kumidaj oraz gość honorowy Burmistrz Sulejowa Wojciech Ostrowski. Już od godziny 14.00 wszyscy mogli spróbować tradycyjnych potraw  z ziemniaków i nie tylko. Wśród dorosłych największym powodzeniem cieszyły się placki ziemniaczane Dyrektor Renaty Kumidaj natomiast dzieci upodobały sobie najbardziej stoisko pani wiecdyrektor Moniki Majchrowskiej, na którym można było dostać gorące, świeżutkie, dobrze wysmażone chipsy ziemniaczane oraz zakręcone na szaszłykowym patyku ,,kręcioły”  i niezwykle apetyczne naleśniki z wybranym przez siebie nadzieniem. Miłośnicy sałatek musieli udać się do pań: Moniki Merk, Magdaleny Brzezowskiej lub Katarzyny Gajdy, a łasuchy na ciasto do pań: Doroty Migały, Eli Szczyglińskiej, bądź Ewy Zawiszy. W roli najszybciej biegającej ze świeżą dostawą frytek doskonale sprawdziła się Izabela Andrzejczyk –Wąsik, której dzielnie sekundowały koleżanki Iwona Rybak, Katarzyna Molińska oraz Beata Kieruzel. Jednakże największym hitem Dnia Pieczonego Ziemniaka okazała się przepyszna babka ziemniaczana przygotowana specjalnie na tę okazję według tradycyjnej, tajemnej receptury, przez wielkiego przyjaciela naszej szkoły Konstantego Rucińskiego. Danie to rozeszło się niczym świeże bułeczki na przysłowiowym pniu. Smakosze mogli spróbować ziemniaczków z grilla pieczonych przez Aldonę Nejman i Violettę Binkowską, a spragnieni mogli skosztować aromatyzowanej herbaty u szkolnej sekretarki Marty Mielczarek lub zimnego napoju u pani pedagog Barbary Grzelczak. Pomysłodawczynią tego dnia była Daria Morawska, natomiast wszystkie ziemniaki, które wystąpiły w naszym menu zostały gratisowo przekazane szkole przez  Dyrektora Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian Sulejowie Przemysława Majchrowskiego.

Uczta dla podniebienia wzbogacona została ucztą dla ducha. Występy artystyczne naszych uczniów, wspomaganych dzielnie przez śpiewającą nauczycielkę przyrody Dominikę Magierę, wzbudziły zachwyt we wszystkich obecnych na sali. W trakcie trwania festynu odbywały się liczne konkursy i zabawy dla dzieci i rodziców. Każdy obecny mógł znaleźć coś dla siebie. Ważnym punktem był pokaz udzielania pierwszej pomocy przeprowadzony przez Mariusza Magierę oraz szkolną pielęgniarkę Basię Królik. Można było podziwiać wystawę rzeźb Kazimierza Ajsa oraz Jana Millera. Goście mogli nie tylko obejrzeć, ale także kupić malowane kubki wykonane przez Katarzynę Gaik oraz przepięknie haftowane obrazki, drewniane tace oraz wyjątkowe domki dla owadów wykonane przez Agnieszkę i Grzegorza Kołodziejskich. Były także obrazy o tematyce sulejowskiej (min. artystów z Wrocławia i Piotrkowa Tryb.) oraz prace sulejowskiej studentki ASP w Łodzi Julii Kozioł.

Na dziedzińcu szkoły rządziły konie udostępnione przez Ośrodek Jeździecki „Stajnia Podklasztorze” oraz zabytkowy motocykl. Dzieci miały niesamowitą frajdę mogąc przejechać się na końskim grzbiecie, albo w koszu wiekowego motocykla.

 

  • dsc_0045
  • dsc_0046
  • 14568077_10206941110634934_5797323307601198786_n
  • 14485015_10206941110754937_2844921341763960927_n
  • dsc_0053
  • dsc_0055
  • dsc_0073
  • dsc_0116
  • dsc_0022
  • dsc_0028
  • dsc_0021
  • dsc_0026
  • dsc_0039
  • dsc_0035
  • dsc_0041
  • dsc_0061
  • dsc_0059
  • dsc_0069
  • dsc_0093
  • dsc_0098
  • dsc_0099
  • dsc_0122
  • dsc_0118
  • dsc_0126
  • dsc_0137
  • dsc_0125
  • dsc_0145
  • dsc_0150