Sulejowska epopeja generała Dęba.

Jeden z najkrwawszych bojów września 1939 r. rozegrał się pod Sulejowem. 5. września wieczorem pięć kompanii 76. Pułku Piechoty z Lidy wsparte dywizjonem haubic pod ogólnym dowództwem ppłk. dypl. Stanisława Sienkiewicza ruszyły przez most na Pilicy w Sulejowie do natarcia w rejon na południe od Piotrkowa. W zamyśle dowodzącego Armią „Prusy” gen. Stefana Dęba-Biernackiego ten atak wsparty resztą jego oddziałów miał zatrzymać Niemców w marszu na Warszawę i rozbić niemieckie zgrupowanie czołgów pod Piotrkowem. Dlatego przyjechał do Sulejowa, aby osobiście kierować ruchem oddziałów. W ten sposób zerwał jednak łączność z własnym sztabem i zniżył się do rangi rogatkowego żandarma. Po udrożnieniu ruchu wybrał się samochodem do Piotrkowa, przy czym na Bugaju o mało nie wpadł do niewoli. Szczęśliwy, że udało mu się tego uniknąć, wrócił do Sulejowa, gdzie tuż po północy otrzymał rozkaz Naczelnego Dowództwa, który zrozumiał mylnie, nakazał wstrzymanie natarcia i rzucił swą armię na manowce odwrotu. Z kilkunastu batalionów piechoty Północnego Zgrupowania Armii „Prusy” żaden nie dotarł cało do Wisły wyprzedzony przez zmotoryzowane oddziały wroga. Ponadto goniec odwołujący natarcie wysłany do ppłk. S. Sienkiewicza nie dotarł i jego grupa w nocnym boju pod Longinówką i Milejowem została doszczętnie zniszczona. Na cmentarzu w Milejowie zostało pochowanych 631 żołnierzy – jeden z efektów dowodzenia gen. Dęba. Znany historyk wojskowości Apoloniusz Zawilski nazwał to „największą tragedią września”. Był to bój tym tragiczniejszy, że mógł być wstępem do wielkiego polskiego zwycięstwa.

Krzysztof Bojarczuk

SULEJÓW 1941 - most i zniszczony Rynek - podpis

Zjazd z mostu drogowego w Sulejowie w 1941 r. To tu gen. S. Dąb-Biernacki 5. IX 1939 r. stojąc w swoim aucie kierował ruchem polskich oddziałów. Jako jedyny z dowódców armii nie napisał wspomnień z kampanii wrześniowej, nie próbował się bronić, tłumaczyć swego postępowania. Wojskowy sąd polski na emigracji za jego dowodzenie Armią „Prusy” zdegradował go do szeregowca.

SULEJÓW 2015 - rys. E. Zajączkowskiej - Rynek po bombardowaniu - podpis

Północna część Rynku w Sulejowie po bombardowaniach w 1939 r. Feralnego dnia miasto płonęło, budynki leżały w gruzach i zgliszczach, na ulicy leżały zwłoki zabitych. Droga i cała okolica była zawalona uciekinierami, rozbitkami oddziałów spod Rozprzy i Piotrkowa oraz nadjeżdżającymi zewsząd taborami.

 

 

  • SULEJÓW 1941 - most i zniszczony Rynek - podpis
  • SULEJÓW 2015 - rys. E. Zajączkowskiej - Rynek po bombardowaniu - podpis